Reklama

Historyczny skład na legendarnym szlaku. Parowóz Rübezahl rusza w trasę

27/03/2026 16:38

28 marca 2026 roku na dolnośląskie tory wraca kolejowa historia w najczystszej postaci. Specjalny pociąg Historic-Schlesien-Train „Rübezahl” przejedzie jedną z najbardziej malowniczych i zarazem najważniejszych historycznie tras kolejowych regionu – dawną Śląską Koleją Górską. Wydarzenie od tygodni jest wyprzedane, co najlepiej pokazuje, że nostalgia połączona z solidną inżynierią kolejową wciąż działa na wyobraźnię.

Trasa przejazdu nie jest przypadkowa. To właśnie linia wytyczona w XIX wieku przez Kolej Wrocławsko–Świdnicko–Freiburską była kręgosłupem przemysłowego Śląska. Łączyła zagłębie wałbrzyskie – jedno z najważniejszych centrów wydobycia węgla w Prusach – z resztą państwa, umożliwiając transport surowca do Berlina i środkowych Niemiec. Z czasem, gdy Karkonosze zaczęły przyciągać turystów, linia zyskała drugie życie – jako korytarz dla pociągów pospiesznych i zdrojowych, kursujących m.in. do Kudowy-Zdroju, Szklarskiej Poręby czy Karpacza.

To była także jedna z pierwszych linii w Niemczech, którą zelektryfikowano – co dziś brzmi jak oczywistość, ale wówczas było technologiczną awangardą. Paradoks polega na tym, że dziś największe emocje budzi powrót do epoki sprzed elektryfikacji – do pary, dymu i ciężkiej mechaniki.

Reklama

Sam przejazd zapowiada się jak kolejowa podróż przez przekrój geograficzny i historyczny Dolnego Śląska. Skład wyruszy z Cottbus, by przez Görlitz wjechać na teren Polski i dalej prowadzić przez Lubań, Jelenią Górę i Wałbrzych do Głuszycy. Po drodze znajdzie się to, co w tej trasie najbardziej charakterystyczne: wiadukty zawieszone nad dolinami i najdłuższy tunel kolejowy w Polsce – pod Małym Wołowcem, liczący 1603 metry. To nie są detale dla miłośników techniki – to są obiekty, które do dziś definiują krajobraz tej linii.

W Głuszycy pociąg zmieni kierunek i wróci przez reaktywowany odcinek Jedlina-Zdrój – Świdnica. Ten fragment ma dziś wymiar symboliczny – pokazuje, że infrastruktura kolejowa na Dolnym Śląsku nie jest wyłącznie reliktem przeszłości, ale wciąż podlega odbudowie i reinterpretacji.

Reklama

Jednym z punktów programu będzie postój w Świdnicy. Uczestnicy będą mogli wybrać między zwiedzaniem miasta z przewodnikiem – obejmującym rynek, ratusz, zabytkowe kamienice i monumentalny kościół św. Stanisława i św. Wacława – a przejazdem do Jaworzyny Śląskiej, gdzie zaplanowano obsługę techniczną parowozu. Brzmi technicznie, ale dla pasjonatów to często najciekawsza część dnia: zobaczyć maszynę „od kuchni”, a nie tylko w ruchu.

Organizatorzy zapowiadają również postoje fotograficzne oraz tzw. „scheinanfahrt”, czyli inscenizowane przejazdy pociągu – rozwiązanie dobrze znane w środowisku miłośników kolei, pozwalające uchwycić skład w idealnych warunkach.

Reklama

Całość trudno traktować jako zwykłą wycieczkę. To raczej mobilna rekonstrukcja historii – pokazująca, jak kolej kształtowała region, który dziś często oglądamy już tylko przez pryzmat turystyki. I tu pojawia się pewna ironia: kiedyś ta linia była narzędziem przemysłu, dziś jest jego pamiątką. Ale jeśli coś przyciąga tłumy mimo upływu czasu, to znaczy, że nie mamy do czynienia z muzeum – tylko z żywą historią na torach.

Görlitz: 7:50

Lubań: ok. 8:15

Jelenia Góra: 10:20

Wałbrzych Główny: 11:30

Głuszyca: 11:50

Reklama

Świdnica Miasto: 13:15

Jaworzyna Śląska: 14:00 (postój do 17:00)

Historyczny skład na legendarnym szlaku. Parowóz Rübezahl rusza w trasę

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama
Najnowsze wiadomości