Reklama

Co dalej z pociągiem Kamieńczyk? Czy to koniec połączenie Karkonoszy z Wielkopolską?

23/04/2026 15:32

Bezpośredni pociąg z Poznania do Szklarskiej Poręby nie znika z dnia na dzień, ale jego przyszłość przestaje być oczywista. „Kamieńczyk” – przez lata stały element dojazdu turystów z Wielkopolski w Karkonosze – znalazł się w punkcie, w którym wszystko zależy od tego, czy dwa województwa dogadają się co do zasad dalszego finansowania i organizacji przewozów.

Z perspektywy pasażera sytuacja jest niejednoznaczna. W przekazie płynącym z Wielkopolski wyraźnie wybrzmiewa niepewność – brak porozumienia między regionami oznacza, że także popularne połączenie do Szklarskiej Poręby może zostać objęte zmianami. To nie są teoretyczne rozważania. Od czerwca znikają bezpośrednie regionalne połączenia z Wrocławia do Poznania obsługiwane przez Polregio. Pociągi tej spółki zostaną skrócone do Rawicza, a dalsza podróż będzie wymagała przesiadki – najczęściej w Lesznie lub właśnie Rawiczu.

Na tym tle „Kamieńczyk” pozostaje wyjątkiem, ale jednocześnie przestaje być częścią stabilnego układu. I tu pojawia się druga perspektywa – dolnośląska. Według niej problemem nie jest samo połączenie, lecz brak uzgodnień co do tego, kto i na jakich zasadach ma je obsługiwać w przyszłości.

Reklama

Dolny Śląsk jasno sygnalizuje zmianę kierunku. Ogranicza współpracę z Polregio i stawia na własnego przewoźnika – Koleje Dolnośląskie. W uzasadnieniu pojawiają się konkretne argumenty: niższe koszty realizacji przewozów i nowocześniejszy tabor. W tej logice utrzymywanie dotychczasowego modelu staje się trudne do obrony.

Jednocześnie władze regionu przedstawiły Wielkopolsce propozycję nowego układu połączeń. Zakłada ona m.in. przejęcie obsługi „Kamieńczyka” przez Koleje Wielkopolskie oraz szerszą wymianę pracy przewozowej między województwami. W zamian Koleje Dolnośląskie miałyby rozszerzyć swoją obecność na trasach w kierunku Leszna i Ostrowa Wielkopolskiego.

Reklama

Kluczowe jest to, że ta propozycja – według strony dolnośląskiej – od końca lutego pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi. Z kolei Wielkopolska podkreśla, że analizuje przedstawione rozwiązania i wskazuje własny priorytet: utrzymanie bezpośrednich połączeń między Poznaniem a Wrocławiem, przynajmniej w ograniczonym zakresie kilku par pociągów dziennie.

To pokazuje, że „Kamieńczyk” jest tylko jednym elementem większej układanki. Dla jednych kluczowe jest to, kto będzie operatorem i za ile. Dla drugich – żeby w ogóle zachować bezpośrednie połączenia między regionami.

Reklama

Z punktu widzenia Karkonoszy sprawa jest jednak prostsza. Bezpośredni pociąg z Wielkopolski to nie detal, tylko realne wsparcie ruchu turystycznego. Brak przesiadek oznacza wygodę, a wygoda przekłada się na decyzje podróżnych. Jeśli pojawią się utrudnienia, część osób wybierze samochód, a część inny kierunek wyjazdu.

Dlatego pytanie o przyszłość „Kamieńczyka” nie jest dziś pytaniem o jeden pociąg. To pytanie o to, czy uda się utrzymać sensowny, spójny system połączeń między regionami. Odpowiedź poznamy przy okazji ustaleń nowego rozkładu jazdy. Na razie wiadomo jedno – decyzje jeszcze nie zapadły, a czas na ich podjęcie szybko się kończy.

Reklama

Czy to koniec połączenie Karkonoszy z Wielkopolską? - zobacz materiał TVP Poznań 

Co dalej z pociągiem Kamieńczyk?

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/04/2026 21:19
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama
Najnowsze wiadomości