Reklama

Szpindlerowy Młyn gospodarzem Pucharu Świata. Alpejki wracają Karkonosze

21/01/2026 11:52

W weekend 24–25 stycznia Špindlerův Mlýn ponownie stanie się areną rywalizacji w Pucharze Świata FIS w narciarstwie alpejskim. Na trasie w ośrodku Svatý Petr kibice zobaczą zmagania kobiet w dwóch technicznych konkurencjach: slalomie gigancie oraz slalomie. To jedna z najgłośniejszych zimowych imprez sportowych w czeskich Karkonoszach, która co roku przyciąga tłumy fanów i światową czołówkę alpejek.

Szpindlerowy Młyn znów w centrum uwagi. W ostatni weekend stycznia (24–25 stycznia) w czeskich Karkonoszach odbędzie się Puchar Świata FIS w narciarstwie alpejskim. Na trasie w ośrodku Svatý Petr zobaczymy rywalizację kobiet w dwóch technicznych konkurencjach: w sobotę zaplanowano slalom gigant, a w niedzielę slalom. To wydarzenie, które co roku elektryzuje kibiców zimowych sportów w całym regionie – także po polskiej stronie gór.

Organizatorzy podkreślają, że Špindlerův Mlýn wraca do kalendarza światowego cyklu jako miejsce dobrze znane zawodniczkom i kibicom. Trasa w Svatým Petrze od lat uchodzi za jedną z tych, na których technika i precyzja jazdy liczą się bardziej niż „festiwal prędkości”. W praktyce oznacza to widowisko, które potrafi trzymać w napięciu do ostatniego przejazdu – bo w slalomie i gigancie nawet drobny błąd kosztuje więcej niż najlepszy marketingowy slogan o „pewnym podium”.

Reklama

Program zawodów jest klarowny: 24 stycznia (sobota) rozegrany zostanie slalom gigant kobiet, a dzień później – 25 stycznia (niedziela) – slalom kobiet. Oba starty wpisują się w oficjalny cykl Audi FIS Ski World Cup. Dla fanów to okazja, by zobaczyć z bliska najlepsze zawodniczki świata w warunkach, które bywają wymagające: stroma, techniczna trasa, zmienna pogoda i presja wyniku, bo w Pucharze Świata „ładny przejazd” bez czasu na mecie nie znaczy nic.

Warto podkreślić, że takie imprezy w Špindlerowym Młynie mają znaczenie nie tylko sportowe. To również mocny impuls dla turystyki w całych Karkonoszach. Zyskują hotele, gastronomia, usługi, a przede wszystkim sam region, który przez dwa dni staje się zimową wizytówką Europy. Dla wielu kibiców z Polski to też świetna wiadomość logistycznie: Szpindlerowy Młyn jest w zasięgu krótkiego wyjazdu, bez konieczności planowania wyprawy „na drugi koniec Alp”.

Reklama

Puchar Świata w narciarstwie alpejskim to jednak nie tylko sportowa celebracja. To także test organizacyjny i test pogody – bo każdy, kto choć raz był zimą w Karkonoszach, wie, że tu potrafi być pięknie… i bezlitośnie jednocześnie. Dlatego organizatorzy i służby zwykle apelują do kibiców o rozsądne planowanie dojazdu, wcześniejsze przybycie oraz stosowanie się do zaleceń na miejscu. W takich dniach tłum nie bierze jeńców, a parkingi potrafią zapełnić się szybciej niż znikają bilety na najlepsze miejsca.

Dla miłośników sportu to będzie weekend, który warto wpisać w kalendarz. Dwa dni, dwie konkurencje, światowa stawka i karkonoska sceneria, której nie da się podrobić żadnym telewizyjnym filtrem. Szpindlerowy Młyn znów stanie się areną, na której decydują detale: rytm, balans, nerwy i ułamki sekund. A właśnie za to kibice kochają slalom i giganta najbardziej.

Reklama

Szpindlerowy Młyn gospodarzem Pucharu Świata. Alpejki wracają Karkonosze

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama
Najnowsze wiadomości