Reklama

Płonie las w Czeskiej Szwajcarii. Na miejscu 50 jednostek straży pożarnej.

02/05/2026 23:02

W Parku Narodowym Czeska Szwajcaria trwa rozległa akcja gaśnicza. Ogień objął teren leśny w rejonie Rynartic, części gminy Jetřichovice. Sytuacja jest poważna – działania prowadzone są jednocześnie na kilku odcinkach, a pożar ma charakter trudny do opanowania.

Na miejscu pracuje około 50 jednostek straży pożarnej, w tym wsparcie z innych regionów Czech. Akcję wspierają cztery śmigłowce – dwa policyjne i dwa wojskowe. Teren pożaru podzielono na trzy odcinki operacyjne, każdy z własnym dowódcą. Według informacji służb, dwa z nich są już częściowo opanowane, co jednak nie oznacza przełomu.

Problemem nie jest wyłącznie powierzchnia objęta ogniem, ale jego struktura. Płoną nie tylko drzewa, w tym ich korony, ale także ściółka leśna. Ogień rozprzestrzenia się pod powierzchnią ziemi, tworząc rozproszone ogniska, które mogą pojawiać się w nowych miejscach. To scenariusz, który znacząco utrudnia działania i wydłuża czas dogaszania.

Reklama

Dodatkowym utrudnieniem jest teren – górzysty, z ograniczonym dostępem dla ciężkiego sprzętu. W takich warunkach kluczową rolę odgrywa wsparcie z powietrza oraz precyzyjne rozpoznanie sytuacji. Jeszcze na wczesnym etapie zarząd parku wykorzystywał drony do lokalizacji ognisk pożaru. Jak przyznał rzecznik parku Tomáš Salov, w momencie pierwszych pomiarów obszar objęty ogniem miał już około 10 hektarów. To sugeruje, że pożar nie został wykryty natychmiast.

I to jest jedna z bardziej niepokojących informacji. Park jest regularnie monitorowany, również przy użyciu dronów z kamerami termowizyjnymi. Tymczasem jeszcze podczas porannego przelotu nie odnotowano oznak pożaru. Oznacza to, że ogień mógł rozwijać się początkowo w sposób trudny do zauważenia – prawdopodobnie w warstwie ściółki.

Reklama

Droga między Jetřichovicami a Rynarticami została zamknięta. Służby apelują o bezwzględne przestrzeganie zakazu używania dronów nad terenem akcji – każdy nieautoryzowany lot to realne zagrożenie dla śmigłowców gaśniczych.

Coraz więcej wskazuje na to, że przyczyną pożaru był człowiek. Jak podkreśla rzecznik parku, naturalne źródła ognia – przede wszystkim wyładowania atmosferyczne – można w tym przypadku wykluczyć. Nie było burz, nie było piorunów. Pozostaje czynnik ludzki, choć jego konkretna forma będzie dopiero ustalana.

Reklama

W tle tych wydarzeń wraca pamięć o katastrofalnym pożarze z 2022 roku. Wtedy ogień objął ponad 1000 hektarów i przez trzy tygodnie angażował tysiące strażaków. Dzisiejsza sytuacja jest nieporównywalnie mniejsza, ale mechanizmy są podobne – susza, wysoka temperatura i teren, który sprzyja szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia.

Na razie kluczowa informacja jest taka: dwa z trzech odcinków są pod kontrolą, ale pożar nie został opanowany. A w takich warunkach to różnica zasadnicza.

Reklama

Płonie las w Czeskiej Szwajcarii. Na miejscu 50 jednostek straży pożarnej.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama
Najnowsze wiadomości