Reklama

Kamienne kopczyki w Karkonoszach. Od drogowskazu do bezużytecznej mody.

12/08/2025 22:11

W historii gór kopczyki z kamieni, znane jako cairns, miały swoją poważną rolę. Układano je w miejscach, gdzie śnieg, mgła czy brak wyraźnych punktów odniesienia mogły łatwo zgubić wędrowca. Ale to już przeszłość.

W Skandynawii, Szkocji, a także w Alpach kamienne kopczyki służyły jako drogowskazy w terenie pozbawionym drzew. W Himalajach były nie tylko znakiem orientacyjnym, ale też elementem tradycji religijnej – kamienie z wyrytymi mantrami ustawiano jako modlitwę o bezpieczną podróż. W polskich górach, w tym w Karkonoszach, kopczyki pojawiały się dawniej sporadycznie, najczęściej w miejscach trudno dostępnych lub w rejonach, gdzie oznakowanie szlaku było jeszcze skromne.

Dziś jednak funkcja praktyczna niemal całkowicie zniknęła. Karkonosze są gęsto oznakowane, szlaki wytyczone i monitorowane przez Karkonoski Park Narodowy, a turyści mają w kieszeni GPS-y i aplikacje mobilne. Mimo to na szczycie Śnieżki, w rejonie Śnieżnych Kotłów czy nad Wielkim Stawem pojawiają się coraz to nowe „wieżyczki” z kamieni. Nie są to już punkty orientacyjne, lecz raczej instagramowe „instalacje” — budowane dla zdjęcia, zabawy lub chęci zostawienia po sobie śladu.

Reklama

Problem w tym, że ta niewinna rozrywka ma swoją cenę. Przenoszenie kamieni oznacza niszczenie siedlisk drobnych roślin, owadów, płazów i gadów, które wykorzystują szczeliny między głazami jako schronienie. W miejscach o płytkiej glebie każdy kamień jest częścią mikroekosystemu, którego usunięcie przyspiesza erozję. Co gorsza, nadmiar przypadkowych kopczyków może wprowadzać w błąd mniej doświadczonych turystów, którzy pomylą je z oznaczeniami szlaku.

Karkonoski Park Narodowy nie wydaje jeszcze specjalnych komunikatów „antykopczykowych” na miarę Tatrzańskiego Parku Narodowego, ale przepisy są jasne: zakazane jest schodzenie ze szlaku i ingerowanie w przyrodę. A to właśnie robi każdy, kto dla kaprysu przenosi kamienie z ich naturalnego miejsca.

Reklama

Warto pamiętać, że góry mają swoją ciszę i naturalny porządek, który nie potrzebuje „upiększania”. Historyczne kopczyki powstawały z konieczności i szacunku do przestrzeni. Dzisiejsza moda na kamienne piramidki jest jedynie echem tamtej tradycji — tyle że pozbawionym sensu. Zamiast dodawać coś od siebie w krajobrazie Karkonoszy, lepiej zostawić je takim, jakie są. Bo prawdziwe piękno tych gór nie wymaga naszych poprawek.

Nazwijmy rzecz po imieniu – to nie jest żadna sztuka, lecz amatorska dewastacja krajobrazu. Góry nie potrzebują naszych „upiększeń” ani dowodów obecności. To, co w historii było narzędziem przetrwania, dziś stało się symbolem bezmyślności. Jeśli ktoś koniecznie chce się wyżyć artystycznie, niech zrobi to na plaży z mokrego piasku, a nie w granitowym sercu Karkonoszy.

Reklama

Kamienne kopczyki w Karkonoszach. Od drogowskazu do bezużytecznej mody.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama
Najnowsze wiadomości