Lustrzane korytarze, pozornie otwarte przejścia i sylwetki, które nagle przestają przypominać człowieka – tak wygląda w praktyce wizyta w lustrzanym labiryncie na wzgórzu Větruše w Ústí nad Labem. To niewielka atrakcja, ale zaskakująco skuteczna w tym, co obiecuje: rozbraja orientację przestrzenną i daje kilka minut czystej, trochę dziecięcej radości z optycznego chaosu.
Sam obiekt znajduje się w ośmiokątnym, żółtym budynku stojącym za główną zabudową kompleksu Větruše. W środku układ korytarzy tworzy system 26 luster – czternaście prostych, które multiplikują przestrzeń i utrudniają orientację, oraz dwanaście krzywych, które brutalnie rozprawiają się z ludzką sylwetką. W praktyce oznacza to, że po kilku krokach przestajesz być pewien, gdzie jest wyjście, a jednocześnie zaczynasz obserwować własne odbicie w wersjach, których normalnie raczej nie oglądasz – wydłużone nogi, spłaszczona sylwetka, poszerzona twarz czy zdeformowane proporcje ciała.
Na miejscu widać, że to atrakcja projektowana przede wszystkim pod szybkie, intensywne doświadczenie. Zwiedzanie trwa zwykle kilkanaście minut, ale w tym czasie mózg dostaje solidną dawkę bodźców. Proste lustra tworzą iluzję dodatkowych pomieszczeń i przejść, a krzywe – efekt bardziej rozrywkowy niż edukacyjny, ale skuteczny. Szczególnie dobrze widać to przy próbach zrobienia zdjęć – aparat rejestruje coś zupełnie innego niż podpowiada intuicja.
Z perspektywy odwiedzającego to raczej element większej całości niż cel sam w sobie. Po wyjściu wracasz od razu do otwartej przestrzeni wzgórza, punktów widokowych, gastronomii i terenów spacerowych. Właśnie w tym układzie labirynt działa najlepiej – jako przerywnik podczas pobytu na Větruši, a nie samodzielna destynacja wyjazdowa.
Na żywo największe wrażenie robi nie sama skala obiektu, tylko sposób, w jaki bardzo prostymi środkami oszukuje zmysły. W czasach atrakcji multimedialnych i ekranów LED taka analogowa iluzja działa zaskakująco dobrze. I chyba właśnie dlatego ludzie nadal dają się na to złapać – z pełną świadomością, że to tylko lustra.
Obiekt funkcjonuje jako część większego pakietu atrakcji na Větruši. W praktyce większość odwiedzających łączy wizytę w labiryncie z wjazdem kolejką linową z centrum miasta, wejściem na wieżę widokową, krótkim spacerem po wzgórzu i wizytą w restauracji lub kawiarni. Z punktu widzenia budowania oferty turystycznej to logiczne i spójne rozwiązanie – niewielka, szybka atrakcja, która zatrzymuje turystę na miejscu dłużej niż tylko na zdjęcie panoramy. To model dobrze znany z uzdrowisk i kurortów górskich, gdzie liczy się nie jeden spektakularny punkt, lecz zestaw mniejszych doświadczeń składających się na całość pobytu.
Jeśli jednak spojrzeć na to chłodno i bez folderowej narracji, nie jest to miejsce, dla którego ktoś jedzie specjalnie kilkaset kilometrów. To raczej solidnie zrobiony, przyjemny przystanek – coś, co naturalnie wpisuje się w pobyt na Větruši, ale nie stanowi jego głównego celu. I w tej roli sprawdza się bardzo dobrze. Jako element większego pakietu turystycznego spełnia swoją funkcję: daje chwilę zabawy, angażuje, zostawia po sobie kilka zdjęć i uśmiech – po czym pozwala ruszyć dalej, w stronę widoków, spaceru i reszty atrakcji wzgórza.
Jak dotrzeć?
Najprostszy przebieg wygląda tak: Szklarska Poręba → Jakuszyce → Harrachov → dalej na Tanvald → Jablonec nad Nisou → Liberec → autostradą D8 w stronę Ústí nad Labem. To ok 160 km. Można też dojechać pociągiem z przesiadką w Libercu. Na samo Wietrzne Wzgórze najłatwiej i najbardziej widokowo można się dostać kolejką linowa z centrum handlowego Forum. Można też wjechać samochodem.
Lustra, które oszukują. Wizyta w labiryncie na wzgórzu Vetruse (Větruše)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze