Był charakterystyczny gwizd, kłęby pary unoszące się nad torami, stukot drewnianych wagonów i setki aparatów skierowanych w stronę zielonego parowozu. W pierwszy lipcowy weekend linia kolejowa łącząca Kořenov ze Szklarską Porębą ponownie stała się miejscem wyjątkowego spotkania historii ze współczesnością. Zabytkowy pociąg nie tylko przewoził pasażerów – na kilka godzin połączył Polskę i Czechy, Karkonosze z Górami Izerskimi oraz ludzi, których łączy wspólna pasja do kolei.
Już od rana na stacjach w Kořenovie, Harrachovie i Szklarskiej Porębie Górnej panowała wyjątkowa atmosfera. Na peronach pojawili się mieszkańcy, turyści, miłośnicy kolei z Polski, Czech i Niemiec, a także pasjonaci stylu retro, którzy specjalnie na tę okazję założyli stroje z początku XX wieku. Wśród podróżnych można było spotkać panie w koronkowych sukniach i kapeluszach, eleganckich dżentelmenów z cylindrami, a nawet artystów ulicznych witających pociąg na stacji.
Gdy lokomotywa CS 400 dała sygnał do odjazdu, nad torami rozległ się charakterystyczny gwizd, a z komina uniosły się gęste obłoki pary i dymu. W jednej chwili współczesny świat ustąpił miejsca wspomnieniom sprzed kilkudziesięciu lat. Dla wielu osób był to pierwszy kontakt z prawdziwym parowozem w ruchu, dla innych – sentymentalny powrót do czasów dzieciństwa.
Zabytkową lokomotywę CS 400 na wymagającej górskiej trasie wspomagała legendarna lokomotywa spalinowa T435.0111, popularnie nazywana „Hektorem”. To właśnie ten duet poprowadził historyczny skład przez malowniczą linię biegnącą pomiędzy Górami Izerskimi i Karkonoszami.
Za parowozem ciągnęły się historyczne wagony trzeciej klasy produkowane przez Vagónkę Tatra w Pradze. Miłośnicy kolei znają je pod nazwą „Rybáky”, która pochodzi od nazwiska ich głównego konstruktora. Wagony budowano od lat trzydziestych aż do lat pięćdziesiątych XX wieku. Zachowały swój oryginalny układ wnętrza – z bocznym korytarzem, zamykanymi przedziałami, częścią bezprzedziałową oraz charakterystycznymi twardymi drewnianymi ławkami. Każdy wagon oferuje 69 miejsc siedzących i pozwala poczuć atmosferę podróżowania sprzed kilkudziesięciu lat.
Dzisiejszy ostatni kurs miał jeszcze jeden wyjątkowy akcent. Do historycznego składu dołączono trzy dodatkowe wagony przyprowadzone przez specjalny pociąg z Drezna. Dzięki temu przez Góry Izerskie przejechał wyjątkowo długi skład. Tak imponującego pociągu linia Kořenov – Szklarska Poręba nie widziała od wielu lat. Dla fotografów i filmowców był to prawdziwy prezent – długi skład efektownie prezentował się na łukach i wśród górskich lasów.
Samo przejechanie trasy było jednak tylko częścią wydarzenia. W Kořenovie przez cały dzień można było zwiedzać Muzeum Kolei Zębatej, historyczną parowozownię oraz wystawy poświęcone kolei górskiej. Na stacji nie brakowało stoisk, regionalnych przysmaków i rodzin z dziećmi.
Również po polskiej stronie przygotowano atrakcje. W Szklarskiej Porębie Górnej Miejski Ośrodek Kultury, Sportu i Aktywności Lokalnej zadbał o program artystyczny, animacje i występy, dzięki którym dworzec na kilka godzin zamienił się w miejsce wspólnego świętowania. Było to doskonałe uzupełnienie kolejowego widowiska.
Patrząc na tłumy zgromadzone na peronach trudno oprzeć się wrażeniu, że zabytkowe pociągi mają w sobie coś więcej niż tylko wartość historyczną. Łączą pokolenia, przyciągają ludzi o różnych zainteresowaniach i przypominają, że kolej potrafi być nie tylko środkiem transportu, ale również wydarzeniem. W ten weekend połączyła nie tylko dwa państwa i dwie krainy geograficzne. Połączyła historię z teraźniejszością i pokazała, że kolej wciąż potrafi budzić emocje, których nie da się zastąpić żadną nowoczesną technologią.
W niedzielę 5 lipca, drugi dzień okazjonalnych przejazdów.
Parowóz na trasie Korenov Szklarska Poręba. Tłumy na historycznych przejazdach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze