Na Dębowej Wyspie w Jeleniej Górze, jednym z najbardziej spokojnych zakątków nad Bobrem, zaczyna się kolejny sezon lęgowy. Para łabędzi zajęła już swoje miejsce przy brzegu i – co najważniejsze – w gnieździe są jaja. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z naturą, w najbliższych tygodniach pojawią się młode, czyli te słynne „brzydkie kaczątka”, które z czasem zmienią się w dostojne ptaki.
Dębowa Wyspa to miejsce dobrze znane mieszkańcom – zielona przestrzeń nad Bobrem, zlokalizowana w rejonie ul. Wiejskiej, zagospodarowana kilka lat temu jako teren rekreacyjny z infrastrukturą do wypoczynku. W ostatnim czasie ucierpiała podczas powodzi, ale wciąż pozostaje jednym z tych punktów, gdzie przyroda ma jeszcze coś do powiedzenia – i właśnie to teraz widać najlepiej.
Łabędzie nieme to ptaki bardzo terytorialne. Jeśli raz wybiorą miejsce, potrafią wracać tam co roku. Gniazdo budują z trzciny, gałęzi i wszystkiego, co znajdą pod ręką – często wygląda jak niepozorna kupa roślinności, dopóki nie podejdzie się bliżej.
Samica składa zazwyczaj od 5 do 8 jaj i wysiaduje je przez około 35–40 dni. W tym czasie samiec pełni rolę ochroniarza – i nie ma tu żartów. Każdy, kto podejdzie za blisko, może zostać skutecznie przegoniony.
Po wykluciu młode od razu trafiają do wody. Nie ma tu „okresu niemowlęcego” w gnieździe – od pierwszych dni pływają i uczą się życia. I wtedy zaczyna się to, co najbardziej przyciąga ludzi: małe, szare, nieporadne kulki pływające za rodzicami.
I tu dochodzimy do klasyki błędów. Bo łabędzie są „ładne”, więc ludzie chcą pomóc. Tylko że często robią im krzywdę.
Chleb – absolutnie nie. To nie jest pokarm dla ptaków wodnych. Powoduje problemy trawienne, zanieczyszcza wodę i przyciąga choroby. To trochę jak karmienie dzieci fast foodem i dziwienie się, że coś nie działa.
Co można:
– ziarna zbóż (pszenica, kukurydza)
– warzywa (np. sałata, starta marchew)
– specjalne mieszanki dla ptaków wodnych
Czego nie wolno:
– pieczywo (szczególnie białe)
– resztki jedzenia
– słone, przetworzone produkty
I jeszcze jedna rzecz: w okresie lęgowym najlepiej… nie karmić wcale. Ptaki radzą sobie same. Zbliżanie się do gniazda czy próby „pomocy” to dla nich stres i realne zagrożenie.
Za kilka tygodni Dębowa Wyspa znów będzie miała swój mały spektakl przyrodniczy. Młode łabędzie pojawią się na wodzie, a miejsce, które dla wielu jest tylko terenem spacerowym, stanie się czymś więcej – żywym fragmentem natury.
Warto to zobaczyć. Ale jeszcze bardziej – warto tego nie zepsuć.
Łabędzie z Dębowej Wyspy spodziewają się potomstwa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze