Są miasta, które ogląda się przez dwa dni i zapomina po tygodniu. Budapeszt do nich nie należy. Stolica Węgier ma w sobie coś z dawnego imperium — monumentalność, rozmach i architekturę budowaną z przekonaniem, że ma przetrwać wieki. A jednocześnie nie jest martwym muzeum. To miasto żyje, oddycha i wciąż zachowuje charakter Europy Środkowej, której coraz trudniej szukać w wielu zachodnich metropoliach.
Już pierwszy spacer po mieście daje poczucie, że Budapeszt został zbudowany „na bogato”. Monumentalne gmachy, szerokie aleje, mosty nad Dunajem, pałace, kopuły i kościoły wyglądają tak, jakby projektowano je nie dla zwykłego miasta, ale dla stolicy mocarstwa. I właściwie tak było. W czasach Austro-Węgier Budapeszt miał być przeciwwagą dla Wiednia — ambitną, reprezentacyjną i imponującą.
Najbardziej charakterystycznym symbolem miasta pozostaje Budynek Parlamentu Węgierskiego. Zdjęcia nocne pokazują go niemal bajkowo, ale nawet za dnia robi ogromne wrażenie. Gmach stoi nad samym Dunajem i wygląda bardziej jak gotycka katedra niż parlament. Kiedy patrzy się na niego z Wzgórza Zamkowego, łatwo zrozumieć, dlaczego Budapeszt bywa nazywany jednym z najpiękniejszych miast Europy.
Drugim obowiązkowym miejscem jest Most Łańcuchowy. To nie tylko most — to symbol połączenia dwóch dawnych miast: Budy i Pesztu. Z jednej strony wzgórza i pałace, z drugiej wielkomiejski rytm szerokich bulwarów. Spacer mostem wieczorem, gdy zapalają się światła miasta, to jeden z tych momentów, kiedy człowiek przestaje robić zdjęcia i po prostu patrzy.
Wzgórze Zamkowe to zresztą osobny świat. Baszta Rybacka wygląda jak dekoracja do filmu fantasy, choć powstała dopiero pod koniec XIX wieku. Białe kamienne wieże, arkady i tarasy widokowe sprawiają wrażenie czegoś średniowiecznego, ale to raczej romantyczna wizja średniowiecza niż autentyczna forteca. Tuż obok stoi Kościół Macieja z charakterystycznym kolorowym dachem. W słoneczny dzień dachówki niemal świecą, a przy ciężkich chmurach świątynia nabiera dramatycznego charakteru.
Tuż obok znajduje się Kościół Macieja z charakterystycznym kolorowym dachem. Świątynia przez wieki była miejscem koronacji węgierskich królów i do dziś pozostaje jednym z najważniejszych zabytków Budy. W połączeniu z otwartą przestrzenią placu i widokiem na Dunaj tworzy miejsce, które trudno pomylić z jakimkolwiek innym miastem Europy.
Budapeszt zachwyca jednak nie tylko największymi zabytkami. Ogromne wrażenie robi także codzienna architektura miasta. W wielu miejscach można odnieść wrażenie, że czas zatrzymał się tu na początku XX wieku. Secesyjne kamienice, ozdobne fasady, monumentalne pałace i eleganckie place przypominają o czasach, gdy Budapeszt był jedną z najważniejszych stolic Europy.
Jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów tej architektury jest Pałac Gresham — dawny pałac secesyjny przy Moście Łańcuchowym, dziś mieszczący luksusowy hotel. Nawet osoby niezainteresowane architekturą zatrzymują się przy nim choćby na chwilę.
Warto odwiedzić również Várkert Bazár u stóp wzgórza zamkowego. To miejsce świetnie pokazuje, jak Budapeszt łączy reprezentacyjną architekturę z przestrzenią miejską nad Dunajem. Arkady, tarasy, rzeźby i widok na rzekę tworzą jedną z najbardziej klimatycznych części miasta.
Wśród najważniejszych miejsc na mapie Budapesztu nie sposób pominąć także Bazylika św. Stefana — największej świątyni miasta i jednego z symboli węgierskiej stolicy. Monumentalna kopuła bazyliki dominuje nad centrum Pesztu i jest widoczna z wielu punktów miasta. Budowę świątyni rozpoczęto jeszcze w XIX wieku, a jej wnętrze do dziś robi ogromne wrażenie rozmachem i bogactwem detali. Przed bazyliką niemal zawsze tętni życie — spotykają się tu mieszkańcy i turyści, uliczni muzycy, kawiarnie i spacerowicze. To miejsce dobrze pokazuje charakter Budapesztu: monumentalny, historyczny, ale jednocześnie żyjący zwykłym miejskim rytmem.
Budapeszt ma jeszcze jedną ogromną zaletę — nie przytłacza turysty agresywną komercją. Oczywiście jest pełen odwiedzających z całego świata, ale nadal zachował własny rytm. Można tu usiąść wieczorem nad Dunajem, wejść do małej kawiarni, przejść boczną ulicą bez tłumów i poczuć, że to miasto nadal należy przede wszystkim do mieszkańców.
I może właśnie dlatego warto tam pojechać. Nie tylko po to, by zobaczyć parlament, mosty czy wzgórze zamkowe. Budapeszt warto poczuć — przejść jego ulicami, zobaczyć światła odbijające się w Dunaju, usiąść na murach Budy i spojrzeć na panoramę miasta, które mimo burzliwej historii zachowało własny charakter.
Choć Budapeszt i Karkonosze dzieli kilkaset kilometrów, oba miejsca łączy duch dawnej Europy Środkowej. W monumentalnej architekturze węgierskiej stolicy, podobnie jak w dawnych pensjonatach, hotelach i uzdrowiskach Sudetów, nadal widoczny jest świat końca XIX i początku XX wieku — epoki kolei, wielkich podróży i rozwoju turystyki
Patrząc na monumentalny Budapeszt łatwo zrozumieć, że to właśnie z takich miast rodziła się moda na podróże do Karkonoszy. Pod koniec XIX wieku mieszkańcy wielkich stolic monarchii austro-węgierskiej i Cesarstwa Niemieckiego uciekali z zatłoczonych metropolii do górskich miejscowości.
Dla mieszkańców i turystów odwiedzających nasz region ciekawą opcją może być również podróż koleją. Najwygodniej dostać się najpierw do Pragi, skąd kursują bezpośrednie pociągi do Budapesztu. Nowoczesne składy Railjet i EuroCity łączą obie stolice nawet w niespełna siedem godzin, oferując komfortową podróż przez Czechy, Słowację i Węgry. Sama trasa należy zresztą do jednych z ciekawszych kolejowych połączeń Europy Środkowej.”
Budapeszt zachwyca od pierwszego spojrzenia. Dlaczego warto tam pojechać?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze