Reklama

Przed szkołą w Żytawie stoi drzewo sprzed 25 milionów lat. Wydobywali je uczniowie.

Ma kilka metrów wysokości, waży kilka ton i wygląda jak ogromna, czarna karpa wyrwana z ziemi. Przed budynkiem Christian-Weise-Gymnasium w Żytawie stoi pozostałość drzewa, które rosło tutaj około 23–25 milionów lat temu. Nie trafiło do miasta z odległego kontynentu. Zostało znalezione zaledwie kilka kilometrów dalej, w dawnej kopalni gliny w Hartau.

Eksponat nosi niemiecką nazwę „Fossiler Mammutbaumstubben”, czyli kopalna karpa mamutowca. Można go zobaczyć przy Theaterring 5, przed dawnym Johanneum. Dziś pień znajduje się w szklanej osłonie, która zabezpiecza go przed deszczem, śniegiem i gwałtownymi zmianami temperatury.

Historia drzewa zaczęła się jednak na długo przed powstaniem Żytawy.

Kiedy w Kotlinie Żytawskiej rosły bagienne lasy

W okresie wczesnego miocenu krajobraz Kotliny Żytawskiej nie przypominał dzisiejszego pogranicza Polski, Czech i Niemiec. Klimat był cieplejszy i bardziej wilgotny, a rozległe, podmokłe tereny porastały lasy drzew spokrewnionych ze współczesnymi sekwojami, cypryśnikami i innymi przedstawicielami rodziny cyprysowatych.

Reklama

Obumarłe drzewa wpadały do bagien, gdzie brak tlenu spowalniał ich rozkład. Kolejne warstwy osadów przykrywały drewno, które stopniowo ulegało uwęgleniu. Właśnie z podobnych szczątków roślinnych powstały później złoża węgla brunatnego charakterystyczne dla okolic Żytawy, Bogatyni i czeskiego Hrádka nad Nisou.

Określenie „skamieniałe drzewo” jest więc wygodne, ale nie do końca ścisłe. Pień nie zamienił się w kamień w taki sposób jak klasyczne skrzemieniałe drewno, w którym tkankę roślinną zastępują minerały. Żytawski okaz zachował się głównie dzięki procesowi uwęglenia. Wciąż można w nim rozpoznać strukturę dawnego drewna, choć przez miliony lat uległo ono głębokim przemianom chemicznym.

Reklama

Uczniowie wydobywali karpę z gliny

Kopalną karpę odkryto pod koniec lat 20. XX wieku w wyrobisku gliny w Hartau, obecnie dzielnicy Żytawy położonej blisko czeskiej granicy. Według zachowanych informacji została odsłonięta podczas prac prowadzonych zimą 1928 i 1929 roku.

Odkrycie zainteresowało Curta Heinkego, nauczyciela, geologa i regionalistę związanego z żytawskim gimnazjum. Heinke zorganizował akcję wydobycia znaleziska. W pracach uczestniczyli uczniowie, którzy przez wiele miesięcy usuwali glinę otaczającą pień.

Nie była to szkolna wycieczka z łopatką i kanapkami. Aby odsłonić karpę, trzeba było przenieść setki ton osadu. W niektórych opisach pojawia się informacja o około 500 tonach gliny usuniętej podczas całej operacji.

Reklama

Prace zakończono na początku lat 30. We wrześniu 1932 roku potężny pień przewieziono do Żytawy i ustawiono przed Johanneum. Karpa miała około czterech metrów wysokości, sześciu metrów obwodu i ważyła kilka ton.

W ten sposób znalezisko z kopalni przemysłowej stało się jednym z najbardziej osobliwych pomników przyrody w mieście.

Mamutowiec tylko z nazwy

Niemiecka nazwa eksponatu może sugerować, że karpa należała do mamutowca olbrzymiego, znanego dziś z parków i ogrodów. Sprawa nie jest jednak tak prosta.

W starszych opracowaniach pojawia się nazwa Taxodioxylon germanicum, w innych Sequoioxylon gypsaceum. Są to nazwy stosowane wobec kopalnego drewna drzew należących do grupy szeroko spokrewnionej ze współczesnymi sekwojami i cypryśnikami.

Reklama

Nie da się więc uczciwie powiedzieć, że przed szkołą stoi pozostałość dokładnie takiego samego mamutowca, jaki rośnie obecnie w Kalifornii. Najbezpieczniej mówić o kopalnym drzewie z rodziny cyprysowatych, należącym do roślinności charakterystycznej dla ciepłych, podmokłych lasów miocenu.

Popularna nazwa „Mammutbaumstubben” przyjęła się jednak na tyle mocno, że funkcjonuje w przewodnikach, na mapach oraz w materiałach promujących zabytki Żytawy.

Drzewo, które wciąż trzeba ratować

Wydobycie karpy nie zakończyło problemów z jej zachowaniem. Przez dziesięciolecia pień stał na zewnątrz, narażony na wilgoć, mróz, rozwój grzybów i działalność owadów.

Reklama

Kopalne drewno zaczęło pękać i kruszeć. Szczególnie niebezpieczna była wilgoć podciągana z podłoża. Na początku XXI wieku przeprowadzono gruntowną konserwację, a karpę zamknięto w przeszklonej konstrukcji.

W kolejnych latach konieczne były dalsze zabiegi. Drewno oczyszczano, wzmacniano specjalnymi preparatami oraz zabezpieczano przed grzybami i owadami. W jego strukturę wprowadzano środki konserwujące, usuwano mech i osady soli, a odspajające się fragmenty mocowano na nowo.

Opiekę nad eksponatem przejęli również lokalni geolodzy i społecznicy. W prace konserwacyjne angażowali się uczniowie i nauczyciele z regionu pogranicza.

Reklama

To w pewnym sensie kontynuacja historii rozpoczętej niemal sto lat temu. Wtedy uczniowie pomagali wydobyć pień z gliny. Dziś kolejne pokolenia uczestniczą w jego zabezpieczaniu.

Geologiczny świadek ukryty w centrum miasta

Kopalna karpa stoi poza głównym szlakiem zwiedzania Żytawy. Łatwo ją ominąć, idąc w stronę rynku, muzeum albo Wielkiej Żytawskiej Chusty Postnej. Tymczasem jest jednym z najbardziej niezwykłych świadectw historii całego regionu.

Nie opowiada o wojnach, granicach ani dawnych mieszkańcach miasta. Przypomina o epoce, w której nie istniały jeszcze ani Żytawa, ani Łużyce w znanym nam kształcie, a w miejscu dzisiejszych ulic rozciągały się ciepłe, wilgotne lasy.

Reklama

Warto zatrzymać się przy nim choćby na kilka minut. Trudno znaleźć drugi obiekt, który tak dosłownie łączy historię lokalnej szkoły, przemysłowego wydobycia gliny i świata sprzed około 25 milionów lat.

Przed szkołą w Żytawie stoi drzewo sprzed 25 milionów lat. Wydobywali je uczniowie.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/07/2026 12:35
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama
Najnowsze wiadomości