Nie trzeba jechać do Paryża, Londynu ani Rzymu, żeby zobaczyć zabytek absolutnie światowej rangi. Wielka Żytawska Chusta Postna z 1472 roku — monumentalna, średniowieczna tkanina pokryta dziewięćdziesięcioma scenami biblijnymi. To jeden z tych średniowiecznych artefaktów, o których w Polsce mówi się zaskakująco mało, choć jego historia ma wszystko: religię, sztukę, miejską dumę, przypadkowe odkrycie, wojnę i barbarzyństwo sowieckich żołdaków oraz cudowne wręcz ocalenie.
Großes Zittauer Fastentuch to ogromne płótno powstało w 1472 roku. Ma 8,20 metra wysokości i 6,80 metra szerokości, a na jego powierzchni umieszczono aż 90 scen biblijnych — od stworzenia świata po Sąd Ostateczny. Innymi słowy: średniowieczna Biblia obrazkowa, większa niż niejedna ściana w kamienicy. Dla ludzi, którzy nie potrafili czytać, była to opowieść o świecie, grzechu, karze, zbawieniu i końcu czasów. Dzisiaj pewnie ktoś nazwałby to „multimedialną narracją wizualną”. W XV wieku wystarczyło płótno, farba i teologia ciężka jak kamień młyński.
Nazwa może być myląca. „Chusta postna” nie była dekoracją ani kościelną zasłonką. W czasie Wielkiego Postu zasłaniano nią przestrzeń ołtarzową, odcinając wiernym widok na najważniejsze miejsce świątyni. To było religijne doświadczenie braku: człowiek miał nie tylko mniej jeść, ale też mniej widzieć. W przypadku Żytawy płótno od 1472 do 1672 roku zasłaniało ołtarz głównego kościoła miejskiego św. Jana między Środą Popielcową a Wielką Sobotą. Fundatorem był miejscowy kupiec korzenny i zbożowy Jacob Gürtler, który — jak przystało na człowieka praktycznego — kazał się nawet przedstawić na dolnym brzegu tkaniny, przy stole z woreczkami przypraw i wagą.
Sama historia przetrwania tego płótna nadaje się na scenariusz filmu sensacyjnego. Chusta wyszła cało z reformacji, choć Marcin Luter podobnych praktyk nie cenił i traktował je jako katolickie „sztuczki”. Przetrwała też wielki pożar Żytawy z 1757 roku, kiedy według miejskich źródeł ogień zniszczył około 80 procent zabudowy, w tym kościół św. Jana. Płótno ocalało, bo po ostatnim użyciu trafiło do dawnego klasztoru franciszkanów, a potem zwyczajnie zniknęło za regałami biblioteki. Ot, średniowieczny skarb odłożony „na chwilę”, tylko ta chwila trwała prawie dwa stulecia.
Odnaleziono je przypadkiem w 1840 roku. Wtedy zrobiło furorę — trafiło na wypożyczenie do Drezna, gdzie przez 34 lata było jedną z atrakcji muzealnych. Do Żytawy wróciło w 1876 roku, ale pokazywano je już tylko przy szczególnych okazjach. Po raz ostatni w stanie nienaruszonym zaprezentowano je w 1933 roku podczas obchodów tysiąclecia Górnych Łużyc. A potem przyszła wojna.
Najbardziej dramatyczny rozdział wydarzył się w 1945 roku. W obawie przed frontem chustę ukryto w piwnicy ruin zamku Oybin. W maju znaleźli ją jednak sowieccy żołnierze. Płótno zostało przez nich porwane na części i użyte do uszczelnienia prowizorycznej sauny zbudowanej w lesie. Po odejściu czerwonych żołdaków zabytek pozostał w lesie, porwany, brudny, zdeptany i miejscami niemal nieczytelny. Trudno o bardziej ponury symbol XX wieku: średniowieczna Biblia obrazkowa przerobiona na uszczelniacz do kąpieli parowej. Historia kultury bywa wzniosła, ale czasem ma twarz kompletnie bezmyślnego wandalizmu.
Płótno jednak znowu przetrwało. Po wojnie wróciło do żytawskich zbiorów, choć przez dekady nad całą sprawą zalegało milczenie. Dopiero po przemianach politycznych i zjednoczeniu Niemiec udało się nawiązać kontakt ze szwajcarską Fundacją Abegg, specjalizującą się w konserwacji tkanin. Tam doceniono rangę zabytku i podjęto się jego ratowania. Od 1999 roku Wielka Żytawska Chusta Postna jest stale eksponowana w dawnym kościele św. Krzyża — i to w największej muzealnej gablocie świata, wpisanej do Księgi Rekordów Guinnessa.
Sam kościół również zasługuje na uwagę. To dawna świątynia cmentarna, zbudowana w styku czeskim i licząca ponad 600 lat, z zachowanym wyposażeniem, epitafiami, grobami i śladami miejskiej kultury sepulkralnej. Muzeum podkreśla, że chusta należy — obok tkaniny z Bayeux — do najbardziej imponujących dzieł tekstylnych zachodniej tradycji. Z osiemnastu zachowanych tego typu chust postnych ta żytawska jest jedyną, która przetrwała w Niemczech.
Żytawa ma zresztą nie jedną, ale dwie słynne chusty postne. Młodsza, tzw. Mała Żytawska Chusta Postna z 1573 roku, znajduje się w muzeum w dawnym klasztorze franciszkanów. Jest „mała” tylko przy swojej starszej siostrze — ma 3,40 metra szerokości i 4,15 metra wysokości. Co ciekawe, uchodzi za jedyną chustę postną zamówioną przez wspólnotę ewangelicką, co dobrze pokazuje, że religijna historia Górnych Łużyc nie mieści się w prostych schematach „katolickie kontra protestanckie”. Tu było subtelniej, a subtelność w historii to towar rzadszy niż zdrowy rozsądek w kampanii wyborczej.
Dla polskiego turysty Żytawa (niem. Zittau) bywa najczęściej miastem po drodze: przy granicy, blisko trójstyku, gdzieś między Czechami, Saksonią i Dolnym Śląskiem. Tymczasem w dawnym kościele św. Krzyża znajduje się zabytek, który spokojnie mógłby stać się celem osobnej wyprawy. Nie dlatego, że jest „ładny”. Dlatego, że łączy w sobie średniowieczną wyobraźnię, miejską dumę, religijną funkcję, muzealny kunszt i historię ocalenia, w której przypadek kilka razy pokonał katastrofę.
Warto więc wejść do środka. Bo w Żytawie nie ogląda się tylko starego płótna. Ogląda się fragment Europy sprzed reformacji, sprzed nowoczesności, sprzed druku masowego i internetu. Europy, która opowiadała ludziom o początku i końcu świata obrazami malowanymi na lnie. A że ten len przeżył pożary, wojny, zapomnienie i sowiecką saunę — cóż, niektóre zabytki mają więcej charakteru niż niejeden pomnik z brązu.
Jak tu trafić?
Muzeum znajduje się przy Frauenstraße 23 w Zittau. Według aktualnego serwisu muzealnego od kwietnia do października jest otwarte codziennie od 10.00 do 17.00, a od listopada do 11 kwietnia od wtorku do niedzieli w godz. 10.00–12.30 i 13.00–17.00. Bilet pojedynczy na Wielką Chustę Postną kosztuje 6 euro, ulgowy 4 euro, a bilet łączony na Wielką i Małą Chustę Postną oraz muzeum franciszkańskie — 10 euro
Średniowieczny skarb z Żytawy. Ogromna chusta postna ma 550 lat
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze