Reklama

Kamienne wieżyczki w Karkonoszach. Głupia moda, która szkodzi przyrodzie.

Kamienne piramidki wyrastają przy karkonoskich szlakach jak turystyczne podpisy: „byłem tutaj”. Ich autorzy nazywają to zabawą, medytacją albo sztuką. W rzeczywistości jest to niepotrzebna ingerencja w chroniony krajobraz, niszczenie naturalnego układu podłoża i kolejny przykład przekonania, że człowiek musi po sobie zostawić ślad.

Jedni układają dwie lub trzy warstwy kamieni. Inni budują całe wieże, fotografują je, publikują w mediach społecznościowych i odchodzą z poczuciem dobrze wykonanej pracy. Po kilku godzinach obok pierwszej konstrukcji pojawiają się następne. W ten sposób przy szlaku powstają całe skupiska kamiennych piramidek.

Na zdjęciu mogą wyglądać efektownie. W terenie są jednak obcym elementem, którego Karkonosze nie potrzebują.

Zwolennicy tej mody próbują przedstawiać ją jako nawiązanie do dawnych tradycji. To wygodne, ale niezbyt uczciwe tłumaczenie. Historyczne kopce kamienne miały konkretną funkcję. Wskazywały drogę, oznaczały granice, przełęcze, miejsca pochówku lub punkty ważne dla lokalnych społeczności. Powstawały z potrzeby, a nie z nudów i chęci zdobycia atrakcyjnego zdjęcia.

Reklama

Dzisiejsze wieżyczki najczęściej niczego nie wskazują. Nie są zabytkiem, drogowskazem ani elementem miejscowej kultury. Są turystycznym graffiti wykonanym z materiału wyrwanego z krajobrazu.

Kamień nie leży tam przypadkiem

Największym absurdem tej mody jest przekonanie, że podniesienie kilku kamieni nie może zaszkodzić przyrodzie. W końcu kamień to tylko kamień. Leży, więc można go przenieść, ustawić pionowo, a potem przewrócić albo zostawić.

Tyle że w górach kamienie nie są rozsypanymi dekoracjami.

W szczelinach między nimi chronią się drobne organizmy. Na ich powierzchni rozwijają się porosty, mchy i niewielkie rośliny. Kamienie zatrzymują wilgoć, osłaniają podłoże przed wiatrem i ograniczają wymywanie cienkiej warstwy gleby. Ich przesuwanie odsłania powierzchnię, zwiększa podatność na erozję i narusza mikrośrodowiska, które powstawały znacznie dłużej niż trwa kilkuminutowa zabawa turysty.

Reklama

W najwyższych partiach Karkonoszy sprawa jest jeszcze poważniejsza. Kamienie tworzą naturalne pokrywy blokowe oraz gleby strukturalne ukształtowane przez wielokrotne zamarzanie i rozmarzanie podłoża. Charakterystyczne pierścienie, pasy i wieloboki są świadectwem procesów zachodzących przez tysiące lat.

Człowiek rozbiera taki układ w kilka minut. Odtworzyć go nie potrafi.

Ani sztuka, ani duchowość

Budowanie kamiennych wieżyczek bywa przedstawiane jako forma kontaktu z naturą, ćwiczenie równowagi albo rodzaj medytacji. Brzmi szlachetnie, ale nie zmienia skutków.

Reklama

Sztuka nie polega na dewastowaniu miejsca, które miało być jej inspiracją. Medytacja nie wymaga rozgrzebywania górskiego podłoża. Kontakt z przyrodą nie oznacza, że trzeba ją po swojemu przebudować.

Trudno też uznać za szczególnie głębokie doświadczenie ustawienie kilku kamieni i sfotografowanie ich telefonem. To raczej kolejna odmiana turystycznego narcyzmu: góry nie wystarczają, dopóki człowiek czegoś w nich nie zmieni i nie oznaczy swojej obecności.

Po jednej wieżyczce szybko powstają kolejne. Działa prosty mechanizm naśladownictwa. Skoro ktoś już zbudował kopczyk, następna osoba uznaje, że również powinna coś dołożyć. W rezultacie naturalny krajobraz zamienia się w wystawę przypadkowych konstrukcji.

Reklama

Służby parkowe muszą je później rozbierać. Nie dlatego, że strażnikom brakuje poczucia estetyki, lecz dlatego, że tolerowanie pierwszych wieżyczek zachęca do budowania następnych.

Góry nie potrzebują naszych poprawek

Nazwijmy rzecz po imieniu: budowanie kamiennych wieżyczek w chronionym krajobrazie nie jest sztuką. Jest amatorską dewastacją wynikającą z niewiedzy, bezmyślności albo potrzeby zwrócenia na siebie uwagi.

Karkonosze nie są placem zabaw ani otwartą pracownią plastyczną. Nie wszystko, co da się podnieść, można przenieść. Nie wszystko, co dobrze wygląda na zdjęciu, jest dobrym pomysłem.

Reklama

Najlepszym dowodem szacunku dla gór nie jest pozostawienie po sobie konstrukcji. Jest nim brak śladu.

Kamień powinien zostać tam, gdzie leżał. Kto koniecznie chce budować piramidy, może zrobić to z mokrego piasku na plaży. Granitowe serce Karkonoszy naprawdę nie wymaga naszych poprawek.

Kamienne wieżyczki w Karkonoszach. Głupia moda, która szkodzi przyrodzie.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo




Reklama
Najnowsze wiadomości